Psychologia w marketingu

Psychologia jest nie tylko gałęzią medycyny. Jest to jedna z najpowszechniej stosowanych nauk, opierająca się na zrozumieniu zasad działania ludzkiej psychiki. Oczywiście automatycznie sugeruje to, że znając pewne triki psychologiczne możemy w pewien sposób wpływać na zachowania innych. Nie ma to oczywiście nic wspólnego z kontrolowaniem myśli, choć pozwala na prowadzenie konwersacji wyznaczonym przez siebie torem. Nic więc dziwnego, że psychologia jest wykorzystywana w ogromnym zakresie w marketingu.

Każdy, kto ostatnio odebrał telefon miłego pana, mówiącego, że „wielu klientów już z tej usługi korzysta, rozumiem więc, że i dla Pana/Pani mogę ją włączyć” wie dobrze, że coś jest na rzeczy. Tym jednym zdaniem można przekonać do zakupu niepotrzebnej usługi niemal co piątego klienta. A przecież z lingwistycznego punktu widzenia to zwykłe pytanie zwrotu do adresata. Co sprawia, że takie techniki są możliwe? Jeżeli z oczywistych powodów wykluczona zostanie telepatia, to dojdziemy do wniosku, że muszą to być jakieś techniki natury czysto psychologicznej. Sztuczki psychologiczne polegające na odpowiednim doborze słów są zresztą bardzo popularne.

Często nadużywane przez nas słowo „ale” ma za zadanie umniejszać, kasować pierwszą część zdania, której nasza podświadomość nie będzie w stanie prawidłowo obrobić. Dodanie słówka „jednak” działa dość podobnie – jeśli usłyszymy po rozmowie kwalifikacyjnej, że nasza oferta nie ma wielkich szans „jednak pozostaniemy z Panem/Panią w kontakcie”, to w wielu przypadkach nawet nie zauważymy, że pracodawca właśnie powiedział nam, że możemy szukać dalej.

Marketing to nie tylko reklama. Każdy z nas ma trochę do czynienia z marketingiem. Kiedy się kłócimy, wykorzystujemy dokładnie te same triki psychologiczne, które znajdują się w arsenale twórców reklam. Ktoś powie, że to manipulacja. To kwestia definicji, ale znając podstawy metod perswazji znacznie lepiej potrafimy się przed nimi bronić.

Komentarze

Pin It