Opublikowano Dodaj komentarz

Ludzie upiększają się, aby dobrze wypaść w mediach społecznościowych

Ludzie spędzają średnio prawie 4 godziny dziennie poprawiając swoją urodę – wynika z badań na niemal 100 tys. osób z 93 krajów. Wśród grup, które poświęcają na to mniej czasu są, między innymi: mężczyźni, ludzie w wieku średnim, osoby w stałych związkach, ludzie unikający mediów społecznościowych i ci, którzy uważają się za średnio atrakcyjnych.
Czytaj dalej Ludzie upiększają się, aby dobrze wypaść w mediach społecznościowych

Opublikowano Dodaj komentarz

Reklama wideo na YouTube – stawiamy na edukację wideo

Reklama wideo na YouTube - stawiamy na edukację wideo

Google AdWords to nie tylko reklamy tekstowe, produktowe czy graficzne, ale również reklamy wideo w bardzo popularnym serwisie YouTube, na którym każdego dnia pojawia się prawie 100 tysięcy nowych filmów. Czym są, jakie mają zalety i jak przygotowywać kreacje wideo? Na te pytania postaramy się udzielić klarownych odpowiedzi.

Co to jest reklama wideo na YouTube?

Formaty reklamowe wideo to jedna z propozycji w ramach usługi Google AdWords. Co ciekawe, choć publikujemy je na YouTube, mogą wyświetlać się również poza serwisem – na stronach www partnerów i w aplikacjach, które należą do sieci reklamowej Google. Reklama wideo na YouTube to spot reklamowy wyświetlany najczęściej przed, w trakcie lub po filmikach publikowanych przez użytkowników portalu YouTube – zarówno osoby prywatne, jak i marki, firmy oraz instytucje. Poniżej przedstawiamy trzy możliwości reklamowe, jakie na YouTube proponuje nam Google:

  • reklama wideo TrueView In-Stream – wyświetlana jest przed, w trakcie lub po zakończeniu filmu. Można ją pominąć po 5 sekundach,
  • reklama wideo TrueView Discovery – wyświetlana jest np. obok filmu oglądanego przez użytkownika, w wynikach wyszukiwania w YouTube, na stronie głównej serwisu w wersji mobilnej, w sieci reklamowej Google – tuż obok innych treści. Składa się na nią tekst (zwykle tytuł filmu) oraz miniatura obrazu z wideo. Odtwarzana jest na stronie kanału YouTube, na którym użytkownik przebywa lub na stronie odtwarzania filmu,
  • reklama wideo w przerywniku (Bumper ads) – wyświetlana jest przed, w trakcie i po filmach w serwisie YouTube oraz witrynach i aplikacjach partnerskich, należących do sieci reklamowej Google. Trwa maksymalnie 6 sekund i można je pominąć.

Reklama video – dlaczego jest ważna?

Video marketing jest nie tylko atrakcyjnym narzędziem komunikacji marketingowej, ale również bardzo ważnym elementem działań związanych z pozycjonowaniem i SEO. Współcześnie, mało kto poświęca swój czas na czytanie. Dlatego o wiele lepiej niż teksty, konwertują treści graficzne i treści wideo. Wideo ma nad infografikami tę przewagę, że – odpowiednio przygotowane – nie pozostawia niedopowiedzianych kwestii i jest w stanie przekazać dokładnie to, co mieliśmy na myśli. W porównaniu z reklamą telewizyjną czy kinową, marketing wideo w internecie generuje o wiele mniejszy koszt, jednocześnie pozwalając dotrzeć do o wiele większej grupy docelowych odbiorców. YouTube jest drugą – zaraz po Google – najpopularniejszą wyszukiwarką na świece, a odsetek polskich internautów korzystających z tego serwisu wynosi średnio 75 proc., we wszystkich grupach wiekowych. Zasięg, jaki może zagwarantować portal, sprawia, że obok reklamowania się w YouTube nie sposób przejść obojętnie. Możliwość targetowania odbiorców na słowa kluczowe, miejsca docelowego wyświetlania reklamy, kategorie treści, zainteresowania, lokalizację, demografię czy listy remarketingowe oraz możliwość stosowania cappingu (ograniczenia wyświetleń reklamy dla jednego odbiorcy) sprawiają, że reklamy wideo są świetnym sposobem na pozycjonowanie i optymalizację w wyszukiwarce.

Jak przygotować dobry przekaz do wideo?

Dobry przekaz wideo powinien przede wszystkim wywoływać w odbiorcy emocje i uczucia, takie, jak: zaufanie, ciekawość, upewnienie się w jakimś fakcie czy rozbawienie itp. Powinien być prosty w zrozumieniu i odpowiadać na potrzeby odbiorców, a także w natywny sposób prezentować się w otoczeniu, w jakim zostanie osadzony.

Zalety reklam i publikacji filmów na YouTube

Do najważniejszych zalet publikacji reklam na YouTube należą:

  • ogromny zasięg portalu,
  • możliwość dokładnego targetowania odbiorców,
  • niski koszt jednostkowy reklamy,
  • płatność za efekty,
  • możliwość wywołania efektu wirusowego (viral marketing).

Jeśli nie do końca wiemy, jak postawić pierwsze kroki w reklamowaniu się na YouTube, warto skontaktować się z profesjonalną firmą www.pirmedia.pl, która pomoże obrać odpowiednią strategię działania.

Opublikowano Dodaj komentarz

Raport: polski internet to pole bitwy politycznych botów

Raport: polski internet to pole bitwy politycznych botów

Polskie media społecznościowe pełne są fałszywych tożsamości – nawet co trzeci wpis na polskim Twitterze wysyłają boty – wynika z raportu nt. propagandy w polskim internecie, opublikowanego przez Oxford Internet Institute.

Autorem raportu “Computational propaganda in Poland: False Amplifiers and the Digital Public Sphere” jest Robert Gorwa, absolwent Oxford Internet Institute (OII) na University of Oxford, który sprawdzał, jak w Polsce wyglądają zjawiska obserwowane wcześniej np. podczas kampanii prezydenckiej w USA.

Naukowiec zauważa, że w naszym kraju Facebook stał się głównym źródłem informacji w stopniu jeszcze większym, niż w USA – przynajmniej gdy chodzi o młodych odbiorców. Korzysta z niego aż 22,6 mln spośród 30,4 miliona użytkowników Internetu (dużo mniejszy zasięg ma Twitter z ok. 4 mln użytkowników). Wyjątkowe środowisko do badań tworzą też skomplikowana historia i klimat polityczny.

Według Gorwy wyniki przeprowadzonych w roku 2015 wyborów sugerują, że PiS lepiej od PO potrafił wykorzystać Internet do mobilizacji i swoich zwolenników i kontroli medialnej narracji – zwłaszcza skierowanej do młodzieży – choć to “młodym, wykształconym, z dużych miast” wyborcom PO przypisywano lepsze obycie z Internetem.

Według cytowanych w raporcie ekspertów na informatyczną propagandę składają się trzy główne elementy: polityczne boty udające prawdziwych użytkowników (by rozpowszechniać spam i szkodliwe linki), zorganizowany trolling (w tym kampanie nienawiści i prześladowań) oraz rozsiewanie “fake news”.

W swoich badaniach Gorwa oparł się na wywiadach z ekspertami, managerami kampanii politycznych, dziennikarzami, aktywistami, pracownikami firm marketingowych działających w mediach społecznościowych i przedstawicielami grup obywateli. Badał także pod względem ilościowym zjawiska dotyczące dyskusji politycznych na polskim Twitterze.

Według niego wypowiedzi badanych pozwalają sądzić, że w Polsce powstał istny przemysł zajmujący się tworzeniem fałszywych tożsamości na Facebooku, Twitterze i w innych mediach społecznościowych. Media te można wykorzystywać w celach komercyjnych i politycznych.

Polem bitwy są portale internetowe, zwłaszcza dwa najważniejsze: Onet i Wirtualna Polska – wskazuje naukowiec. Natychmiast po opublikowaniu wiadomości na dowolny temat pojawiają się komentarze polityczne. (Dlatego wiele stron internetowych, np. Gazety Wyborczej, stara się utrudnić użytkownikom takie dyskusje). Jak zauważa Gorwa, rozpowszechniony jest pogląd, jakoby partie polityczne opłacały niektórych komentujących, a duża część trollowania miała charakter zorganizowany.

“Ciekawym i niepokojącym” zjawiskiem – zdaniem eksperta – są interakcje trollingu i internetowych algorytmów. Nienawistne wpisy, które zostały usunięte przez moderatorów, są jednak zauważane przez indeksujące algorytmy i pozostawiają w internecie ślad. Jeśli wiele wpisów sugeruje, że “Kowalski jest gejem” – to mimo usunięcia samych wpisów nt. Kowalskiego Google wciąż wyświetla to nazwisko w określonym kontekście.

Przytaczanym w raporcie przykładem “fake news” jest wiadomość o rzekomej grze komputerowej “Niebieski wieloryb”, mającej skłaniać młodzież do samobójstwa. Pojawił się on na jednej z rosyjskich stron informacyjnych i został rozpowszechniony przez brytyjską gazetę “The Sun”. Na informację zareagowało nawet polskie Ministerstwo Edukacji, rozsyłając do szkół ostrzeżenie.

Na polską politykę online wyraźny wpływ ma też działalność Rosji, związana z konfliktem ukraińskim – zauważa autor raportu. Robert Gorwa powołuje się na raport Centrum Stosunków Międzynarodowych, które – jako przykład takiej działalności – podaje fałszywe informacje publikowane podczas szczytu NATO w Warszawie (w 2016 r). W odpowiedzi na takie zarzuty rosyjski Sputnik Polska opublikował ironiczny tekst “Jak rozpoznać rosyjskiego trolla”.

Dyskusje dotyczące Rosji kończą się w internecie zalewem komentarzy i obrażaniem lub nękaniem komentatorów. Ci, którzy podają prawdziwe dane osobowe, bywają zastraszani, jak np. pewien krytyczny wobec Rosji dziennikarz, który dostawał prywatne wiadomości grożące jego żonie i dzieciom – czytamy w raporcie. Coraz trudniej też odróżnić fałszywe konta od prawdziwych, gdyż te pierwsze stają się coraz bardziej wyrafinowane, a wyzwisko “ruski troll” należy do bardzo popularnych w Internecie.

Gorwa dotarł też do politycznego konsultanta i marketera pracującego dla dużej firmy zajmującej się wykorzystaniem fałszywych tożsamości na polskich platformach społecznościowych. W ciągu ostatnich 10 lat Firma (jak umownie nazywa ją autor raportu) stworzyła ponad 40 tysięcy unikatowych tożsamości – każdą z wieloma kontami na różnych platformach społecznościowych i portalach, unikatowym adresem IP, a nawet tożsamością. Zdjęcia profilowe wyszukuje się w Internecie i modyfikuje, aby nie rozpoznawały ich poszukujące pierwowzoru wyszukiwarki. Tak uzyskane setki tysięcy fałszywych kont wykorzystywane są do celów politycznych i komercyjnych (np. przez firmy farmaceutyczne, które chcą skorzystać z “szeptanego” marketingu).

Każdy pracownik Firmy zarządza nawet 15 różnymi tożsamościami – mają one własny styl pisania, zainteresowania i osobowość. Manipulacje VPN pozwalają udawać, że chodzi o prawdziwe osoby, przemieszczające się po mieście. Fałszywi internauci nie kopiują wzajemnie swoich wypowiedzi. “Wszystko to sprawia, że odróżnienie ich prawdziwych kont od fałszywych jest praktycznie niemożliwe” – ocenia naukowiec.

Wpływanie na opinię publiczną nie odbywa się bezpośrednio – działalność botów skierowana jest raczej do liderów opinii: polityków, dziennikarzy, blogerów. Zgadzając się z nimi i stając followersami, boty podejmują subtelne działania, mające doprowadzić do założonego celu.

Według informatora Gorwy całkowicie automatyczne boty wykorzystywane są tylko w trzech przypadkach: do spamowania, szerzenia nienawiści oraz dyskredytowania oponentów, którzy otrzymują tak nieudolne poparcie ewidentnych botów, że zniechęca to prawdziwych zwolenników. Jeden z przedstawicieli Facebooka przyznał, że bardziej niż botów, obawia się “ręcznie” sterowanych i tworzonych fałszywych kont (tylko w związku z kampanią prezydencką we Francji Facebook usunął 30 tys. fałszywych kont!).

Aby zbadać ilościowo wpływ propagandy na polskiego Twittera, Gorwa przeanalizował wieloletnią aktywność na 50 ważnych pod względem politycznym kontach – w tym na kontach wszystkich najważniejszych w Polsce partii.

Wykorzystując między innymi hashtagi: #sejm, #smolensk i #aborcja do trzytygodniowej obserwacji dyskusji politycznych na 30 wytypowanych kontach (co przekładało się w sumie na 50 tys. tweetów) autor badania wykazał, że bardzo niewielka liczba kont odpowiada za nieproporcjonalnie dużą część aktywności w dyskusjach politycznych dotyczących tych hashtagów. Liczba prawicowych kont, które miały cechy typowe dla botów, okazała się przy tym dwukrotnie większa, niż lewicowych, a garstka najaktywniejszych prawicowych kont była odpowiedzialna za 20 proc. całkowitej aktywności politycznej na Twitterze – ustalił Gorwa. Ogółem ok. 33 proc. aktywności można było przypisać botom – to prawie tyle, co udział botów w kampanii prezydenckiej Donalda Trumpa – a więcej, niż w przypadku kampanii wyborczych we Francji, Niemczech czy Wielkiej Brytanii.

W ostatnich miesiącach pojawiło się też wiele botów lewicowych.

Jak pisze w podsumowaniu autor, problem internetowej propagandy jest trudny do zbadania, dotyczące jej pytania stają się coraz bardziej aktualne. “Wkraczamy w złoty wiek propagandy, dezinformacji i manipulacji medialnej” – ocenia.

Raport powstał w ramach projektu “Computational Propaganda Research Project”. Zaangażowani naukowcy badają wykorzystanie mediów społecznościowych do manipulowania opinią społeczną w latach 2015-2017 w kilku krajach: Brazylii, Kanadzie, Niemczech, Polsce, Tajwanie, Ukrainie, Rosji i USA. Treść publikacji znajduje się na stronie:
http://comprop.oii.ox.ac.uk/wp-content/uploads/sites/89/2017/06/Comprop-Poland.pdf

PAP – Nauka w Polsce

Opublikowano Dodaj komentarz

Popularność gwiazd polskiego YouTube

Popularność gwiazd polskiego YouTube

Gwiazdy filmowe, muzyczne, celebryci – choć wciąż popularni, muszą ustąpić miejsca młodszej wersji bożyszcza tłumów, który na stałe zagościł w sferze Internetu. O kim mowa?

Tysiące wyświetleń, montowanie filmów, subskrypcje, komentarze i niezniszczalni hejterzy. To codzienność youtubera, którego zajęcie w przypadku niektórych można już określić mianem regularnego zawodu.

Polska youtubowa vlogosfera rośnie w siłę z dnia na dzień. Pojawiają się coraz to nowsi twórcy, ośmieleni sukcesami odniesionymi przez swoich poprzedników. Internauci porzucają telewizję dla możliwości dokonywania wyboru i śledzenia programów swoich ulubieńców na YouTube. I nie ma w tym nic dziwnego, bo gwiazdy YouTube są nam o wiele bliższe niż wymuskani celebryci z Pudelka. Twórcy videoblogów to przeważnie ludzie w wieku 10-40 lat, którzy żyją pośród nas i którym – dzięki osobistej pasji i błogosławieństwu Internetu – udało się odnieść w życiu sukces, co w dużej mierze przemawia na ich korzyść.

Aktualnym „królem polskiego Internetu”, ze względu na największą oglądalność, jest popularny w mediach społecznościowych SA Wardęga, który szczególnie zasłynął już jakiś czas temu ze swojego filmu z przebranym za pająka psem. Na drugim miejscu plasują się AbstrachujeTV, którzy dość niedawno wyprzedzili w rankingu popularności Niekrytego Krytyka (obecnie prawdopodobnie zajętego pisaniem swojej kolejnej książki).

Ogromną oglądalnością cieszą się także kanały prowadzone przez jedną osobę – najczęściej jest to sarkastyczny i charyzmatyczny prowadzący, nie raz potrafiący zawstydzić swojego widza. Przykładami takich kanałów są między innymi:

  • Z Dupy – program Macieja Dąbrowskiego vel Człowieka Wargi. Zdawać by się mogło, że tym kanałem interesują się tylko jego skrajni fani na zmianę z hejterami. Dzieje się tak głównie ze względu na kontrowersyjną treść materiałów, która niekoniecznie musi trafić do każdego widza.

  • Zapytaj Beczkę – czyli w dużym skrócie: pytania widzów zawarte w komentarzach, na które odpowiada sam prowadzący – Krzysztof Gonciarz.

  • Martin Stankiewicz – człowiek orkiestra, zajmuje się kilkoma projektami jednocześnie, jego filmy dotyczą różnych tematów – od sond ulicznych do własnych przemyśleń.

  • Cyber Marian – na pierwszy rzut oka pocieszny, ale to tylko pozory. Jego filmy charakteryzuje duża dbałość o szczegóły i montaż. Prawdziwa tożsamość samego prowadzącego nie jest znana.

  • Masochista – prześmiewcze i nierzadko bezlitosne recenzje polskich „złych” filmów.

  • Dem3000 – prowadzącym jest sam twórca „Demlandu”, rysownik komiksów, recenzent filmowy i satyryk.

Co sprawia, że po zagłębieniu się w otchłani YouTube wciąż prosimy o więcej? Chyba przede wszystkim charakterystyczne poczucie humoru, jakim dysponują youtuberzy. Jest to prawdopodobnie zasadnicza różnica pomiędzy „grzeczną” telewizją, a wolnością słowa obecną w Internecie. Polscy youtuberzy nie boją się wypowiadać na głos własnych myśli, dysponować sarkazmem i akcentować wypowiedzi wulgaryzmami.

Jest to z pewnością dopiero początek długiej drogi rozwoju sfery polskiego Internetu, głównie ze względu na fakt, że sami Polacy ciągle jeszcze nie wyszli z klimatu realiów panujących przed transformacją ustrojową. I chociaż oglądanie „śmiesznych filmików w Internecie” może wydawać się głupotą, to warto zdać sobie sprawę z tego, że jeszcze całkiem niedawno za taką głupotę uważano czytanie książek czy słuchanie muzyki.

/N/

Opublikowano Dodaj komentarz

Co nowego w nowych mediach? Transformacje, perspektywy, oczekiwania

Instytut Nauk o Kulturze i Studiów Interdyscyplinarnych oraz Zakład Komunikacji Kulturowej Uniwersytetu Śląskiego zaprasza do udziału w konferencji pt. “Co nowego w nowych mediach? Transformacje, perspektywy, oczekiwania”, która odbędzie się 27 kwietnia 2017 r. w Katowicach.
Czytaj dalej Co nowego w nowych mediach? Transformacje, perspektywy, oczekiwania

Opublikowano Dodaj komentarz

Czy warto pracować z agencją social media?

Czy warto pracować z agencją social media?

Nie w każdej sytuacji potrzebna jest pomoc z zewnątrz. Czasem lepiej robić pewne rzeczy samodzielnie. Będzie prościej i taniej. Niemniej są obszary, gdzie lepiej nie uczyć się na żywym organizmie.

Jeśli pracujesz w firmie, której zależy na dotarciu do masowego odbiorcy, social media mogą być dla Ciebie idealnym wyborem. Niestety zapewnienia domorosłych specjalistów, że „przecież wszystko jest tam za darmo“ nie wytrzymują zderzenia z rzeczywistością. Niestety, założenie profilu na Facebooku czy Twitterze faktycznie jest bezpłatne, ale nie wystarczy. Do osiągania prawdziwych efektów sprzedażowych potrzebne są zarówno dobrze przygotowane treści jak i ich promocja.

Dobra agencja social media to zespół ludzi, którzy mają pewnie dużo większe doświadczenie niż większość osób pracujących wewnątrz firm. W agencji social media jest więc dział kreacji zajmujący się wytwarzaniem treści, są osoby odpowiedzialne za moderację, są też osoby odpowiedzialne za strategię, obsługę reklamową. Nie wierzcie, jeśli ktoś będzie Was zapewniał, że wszystkim rolom podoła jedna osoba. To niemożliwe choćby ze względu na to, że oprócz bycia dobrym copywriterem, projektantem graficznym czy animatorem musiałaby mieć też umiejętności analityczne i doskonale znać systemy reklamowe platform społecznościowych.

Na rynku jest oczywiście całe mnóstwo agencji i nie każda firma, która umieszcza „social media“ w swojej ofercie jest godna polecenia. Podobnie jak w branży budowlanej. Nie każdy wykonawca wykona swoją robotę solidnie i dbając o jakość. Dlatego warto zwrócić uwagę na pewne rzeczy, które od razu pomogą nam zidentyfikować naprawdę dobrą agencję. Zadaj kilka pytań. Przede wszystkim o doświadczenia i zespół. Jeśli wśród klientów firmy są tylko małe przedsiębiorstwa, to doświadczenia firmy mogą nie obejmować obsługi większych budżetów reklamowych czy bardziej zaawansowanych narzędzi. Jeśli na liście klientów firmy nigdy nie pojawili się przedsiębiorcy Twojej branży – to też sygnał ostrzegawczy. Być może agencja na Twojej firmie będzie poznawać specyfikę, jakieś szczególne uwarunkowania sektora w którym działasz! Zespół to inna, może nawet ważniejsza sprawa. Ile osób tworzy agencję? Jacy to ludzie, z jakim doświadczeniem zawodowym? Czy na pewno podjęcie się pracy dla Ciebie nie będzie kolejnym niechcianym obowiązkiem jedynego community managera? Oczywiście, że nie każdej pomyłki unikniemy. Ale warto próbować. Jeśli planujesz rozpoczęcie promocji w social media – rozważ spotkanie z agencją wyspecjalizowaną w tego typu usługach. Jeśli dobrze wybierzesz, oszczędzisz sobie mnóstwo czasu i pieniędzy.

Opublikowano Dodaj komentarz

10 postów, których NIGDY nie powinieneś publikować w mediach społecznościowych

10 postów, których NIGDY nie powinieneś publikować w mediach społecznościowych

Social media dały możliwość dzielenia się w zasadzie wszystkim, co przyjdzie do głowy z tysiącami użytkowników z całego świata, dosłownie w ciągu kilku sekund. Wystarczy, że o czymś pomyślisz i BUM! Opublikowane. Wiele osób jednak zapomina o złotej zasadzie: „pomyśl zanim zrobisz”, co w języku social mediów może oznaczać: „przemyśl zanim udostępnisz!”. Warto włączyć myślenie przed kliknięciem przycisku „udostępnij”. Aby uchronić się przed wpadką zapoznaj się z poniższymi przykładami postów, których lepiej nie publikować.

1. Obraźliwa, agresywna treść

Zacznijmy właśnie od tego. Jest bardzo wiele rodzajów postów, które zmieściłyby się w tej kategorii. Wymieńmy tylko kilka: inwektywy pod względem rasowym, religijnym, seksualnym, obraźliwe obrazki, prymitywne żarty, przeklinanie (z wyjątkiem rzadkich przykładów, w których jest to konieczne i pasuje do kontekstu). Wielu prowadzących profile w mediach społecznościowych uważa, że umieszczenie od czasu do czasu niesmacznego żartu czy obrazka to nic wielkiego. Nieprawda. Okazanie braku szacunku i niesmaczny żart, który zauważy nieodpowiednia osoba, może wyrządzić wiele szkód dla firmy i marki. Jeśli masz wątpliwość, co do treści – nie umieszczaj jej.

2. Plotki i ataki na konkretne osoby

Jeśli zostaliście w jakiś sposób poszkodowani, możecie czuć się usprawiedliwieni w wylewaniu swojego żalu na koncie w social mediach. W tym miejscu pojawiają się dwa problemy: jeśli zaatakujesz kogoś personalnie w sposób publiczny, pozostawisz relację z tą osobą w bardzo złym stanie. Po publicznym zaatakowaniu konkretnej osoby bardzo trudno taką relację naprawić. Po drugie: publiczne atakowanie konkretnych osób wysyła dodatkowy komunikat o tobie, jako o osobie. Ludzie widzą, że nie szanujesz innych. To może zburzyć zaufanie do ciebie, firmy i marki, którą reprezentujesz. Dlaczego niby ktoś miałby ci zaufać, skoro w łatwy sposób odwracasz się od niego i oskarżasz o coś publicznie?

10 postów, których NIGDY nie powinieneś publikować w mediach społecznościowych

3. Udostępnianie cudzych treści jako swoich własnych

Za każdym razem, gdy udostępnisz cudzy materiał (zdjęcie, cytat, pomysł) jako swój własny, wpędzasz się w pułapkę. Przede wszystkim chodzi o prawa autorskie, których naruszenie uruchamia poważne konsekwencje prawne. To może spowodować poważne szkody dla marki. Poza tym, gdy ktoś odkryje, że podpisujesz cudze pomysły swoim nazwiskiem lub marką, stracisz autorytet i szacunek. Nie warto!

4. Negatywne komentarze pod adresem szefa/pracownika/współpracownika

Social media to nie miejsce, w którym można wylewać publicznie żale i wypisywać pretensje pod adresem pracodawcy, pracownika, współpracownika czy klienta. To nie jest również miejsce do pisania o błędach popełnionych przez pracowników, czy żalenia się na nieznośnego szefa. Udostępnianie tego rodzaju treści jest wysoce nieprofesjonalne, a gdy ktoś poczuje się dotknięty, może również rodzić konsekwencja prawne.

5. Udostępnianie informacji o zbliżających się wakacjach czy podróży służbowej

Udostępnianie zdjęć czy filmów z podróży prywatnej lub służbowej jest dość niebezpieczne. Może spowodować, że osoby śledzące wasz profil poczują się zaproszone do udziału, a nigdy nie masz pewności, kto cię ogląda. Jeśli już chcesz się czymś podzielić, zrób to po powrocie – i też kieruj się rozsądkiem.

6. Prywatne rozmowy (bez pozwolenia)

Czy dostałeś kiedykolwiek wiadomość od klienta, którą koniecznie chciałbyś się podzielić z szerszą publicznością? Mogła to być super porada, trik lub opinia na temat produktu? Jeśli tak, to koniecznie pamiętaj o tym, by przed udostępnieniem tego rodzaju treści zapytać tę osobę o zgodę. Bez niej możesz narazić się na konsekwencje prawne i wizerunkowe. Może wiadomość była przeznaczona tylko dla ciebie?

7. Zbyt wiele informacji osobistych

Ważne jest, aby być sobą w social mediach. Dzięki temu jesteś autentyczny, a twoi subskrybenci i potencjalni klienci mogą zobaczyć prawdziwego ciebie. Ale to nie oznacza, że powinieneś uprawiać internetowy ekshibicjonizm. Upewnij się, że na profilu firmowym czy profilu marki panuje równowaga między informacjami branżowymi, profesjonalnymi, a tymi, które dotyczą ciebie.

8. Informacje finansowe

Nie piszemy oczywiście o wyciągach z konta, czy numerach kart kredytowych. To oczywiste. Tutaj mamy na myśli sprawozdania finansowe, czyli zyski i straty. Może to być dopuszczalne w niektórych branżach, jak na przykład w online marketingu, w którym udostępnia się raporty dotyczące miesięcznych dochodów, ale dla większości firm to nie jest normą.

9. Nieprawdziwe informacje i oszustwa

Przed udostępnieniem jakiegokolwiek materiału, sprawdź. Udostępnianie informacji będących oszustwami lub po prostu nieprawdziwymi informacjami może zaszkodzić marce i twojemu autorytetowi. Musisz być pierwszą osobą, która klika w link. Zawsze.

10. Nic, co nie powinno zostać w Internecie na zawsze

Jeśli udostępnisz coś w Internecie, możesz być pewien, że będzie to tam już zawsze. Żyjemy w epoce screenshotów, a dla zrobionych błędów nie ma przebaczenia. Przed udostępnieniem czegokolwiek zadaj sobie pytanie: „Czy chcę, aby to było widoczne już zawsze?” Jeśli odpowiedź jest negatywna – nie udostępniaj.

Artykuł: JakNapisac.com

Opublikowano Dodaj komentarz

Media społecznościowe – niezbędne narzędzie w biznesie

Media społecznościowe a marketing

Media społecznościowe – bez nich chyba większość ludzi w dzisiejszych czasach nie wiedziałaby co począć i chyba większość nie wyobraża sobie życia bez nich. Są one nie tylko pewną formą nawiązywania nowych znajomości i możliwością komunikacji z ludźmi z inny zakątków świata. Mogą one być także silną dźwignią dla reklamy tego, co robisz, i warto je wykorzystać w pożytecznych celach, a w biznesie tym bardziej.

Zauważ, jaki rodzaj informacji zazwyczaj zalewa media społecznościowe. Ktoś pisze np. o tym, co właśnie robi na obiad, kogo dzisiaj boli głowa bądź co ciekawego właśnie dzieje się za oknem lub u sąsiada itd. W większości przypadków jest to tzw. wiedza bezużyteczna. W porządku, to tak z żartem i przymrużeniem oka. Każdy może sobie pisać na nich o czym chce. Natomiast w dzisiejszych czasach, każdy kto cokolwiek sprzedaje, zajmuje się marketingiem, promocją, biznesem, muzyką, literaturą, filmem, sportem itd. dobrze wie, bądź powinien sobie zdawać sprawę, że zaistnienie w mediach społecznościowych wyjdzie mu na dobre.

Serwisy i media społecznościowe mądrze użyte, mogą stać się silną bronią.

Nie będzie tutaj żadną tajemnicą, że prym dzisiaj wiedzie Facebook, a więc co za tym idzie, możliwość stworzenia tam własnego fan page’a, strona firmy lub strona osoby publicznej to kwestia oczywista i w zasadzie pierwsza rzecz, którą powinno się zrobić, jeśli chodzi o zaistnienie w mediach społecznościowych. Nie należy oczywiście zapominać o innych serwisach, których w zasadzie jest teraz cała masa. Jednak zajmijmy się kilkoma najważniejszymi.

Kolejnym wartym uwagi serwisem jest Twitter działający na zasadzie mikrobloga, gdzie umieszcza się krótką treść, czyli informujesz, czym w danym momencie się zajmujesz, co robisz, bądź wrzucasz link do strony, artykułu, video, reklamy produktu itp.

Następnymi, które trzeba wymienić, są YouTube i Vimeo. Ich chyba bliżej przedstawiać nie trzeba, szczególnie tego pierwszego. I tam warto założyć konta, z tego względu że jeśli masz do przekazania treść i chciałbyś podzielić się nią w formacie video bądź umieścić coś w tej formie, to i tutaj wybór jest równie oczywisty. YouTube do tego ma tę ciekawą możliwość, że jest możliwość subskrypcji Twojego kanału dla internauty, a więc wynika z tego dodatkowa korzyść.

Co jeszcze? A tak. Nie można zapomnieć o Google +. Wujka Google każdy chyba zna. I ów wujek posiada swój serwis społecznościowy, jakim jest właśnie Google +. Kolejna świetna możliwość na zaistnienie w mediach, nawiązanie nowych relacji, jak i oczywiście możliwość zaprezentowania się i reklamy tego, co się robi.

Można także wspomnieć o naszym rodzimym GoldenLine, który jednak stracił trochę na popularności jednak i tam można się znaleźć, szczególnie jeśli nastawiony jesteś np. na poznawanie konkretnych ludzi z Twojej branży. Do powyższych nazw dorzucić można jeszcze LinkedIn i Pinterest.

Te kilka wymienionych serwisów stanowią podstawę dla każdego, kto chce zaistnieć w Internecie. Mają duży „przepływ” ludzi i są świetną możliwością dla wszelkiego rodzaju marketingu. Dzięki nim trafisz do szerszego grona odbiorców, jak i pozyskasz nowe wartościowe kontakty oraz znajomości.

Dlaczego warto działać poprzez media społecznościowe? Jak zostało przed chwilą wspomniane, jest to możliwość dotarcia do szerszego grona odbiorców. Jest jeszcze jedna ważna zaleta korzystania z nich. Masz również możliwość poznania i kontaktowania się z osobami zajmującymi się podobną dziedziną co Ty. Na Facebook czy Google + możesz dołączyć do grup tematycznych związanych z Twoją branżą i zainteresowaniami. Jeśli np. zajmujesz się marketingiem online, szukaj grup o tej tematyce i poproś o dołączenie. Mądrze zrobisz, jeśli zaczniesz się tam również udzielać, pisać wartościowe treści. Zresztą warto, żebyś na wszystkich serwisach oferował taką treść. Dasz się przez to poznać jako osoba konkretna, a nie amator. Szukaj też forów tematycznych, specjalistycznych, związanych z Twoją działalnością i udzielaj się tam również.

W dzisiejszych czasach używanie mediów społecznościowych jest dobrym fundamentem pod zbudowanie wizerunku i zaufania. Po prostu osoba, która chce dowiedzieć się więcej o Tobie, jak i na temat tego, czym się zajmujesz i co robisz ma odniesienie w postaci właśnie mediów i może zobaczyć tam wszystko, co związane jest z Tobą i tym, co robisz. Nie jesteś dzięki temu osobą znikąd, masz zaplecze. Wykorzystuj serwisy i media społecznościowe mądrze, a będą dla Ciebie pracować. Może to być również Twój sposób na wyniesienie Twojego biznesu na wyższy poziom.

Artykuł źródłowy: JakNapisac.com